Co się psuje w lodówce, gdy włożysz tam te produkty
페이지 정보

본문
Po godzinie sprawdź mięso widelcem. Jeśli wchodzi z oporem, remont łazienki krok po kroku wróć do duszenia. Gdy rozchodzi się bez nacisku, jest gotowe. Wtedy zdejmij pokrywkę i odparuj sos, jeśli ma być gęstszy. Duszenie nie znosi pośpiechu — to metoda dla tych, którzy potrafią zostawić garnek w spokoju i zająć się czymś innym.
Should you cherished this article along with you desire to obtain more information about wg.Org.ua generously stop by our own website. Najczęstszy błąd to wrzucanie do lodówki wszystkiego „na wszelki wypadek". Zamiast tego podziel produkty na te, które wymagają chłodu, i te, które go nie znoszą. Mięso, nabiał, wędliny i gotowe dania trzymaj w temperaturze poniżej 5°C. Warzywa korzeniowe, cebulę, czosnek, ziemniaki, pieczywo, pomidory, banany i zioła zostaw poza lodówką. Jeśli nie masz chłodnej spiżarni, wybierz najchłodniejsze miejsce w kuchni, z dala od pieca i zmywarki.
Gotowanie na parze uchodzi za najdelikatniejszą metodę obróbki warzyw, ale to nie znaczy, że nic z nich nie ucieka. Wręcz przeciwnie — wszystko, co trafia do pary, wraca do niej razem z tym, co rozpuszczalne. Jeśli woda kapie z powrotem na warzywa, tracisz dokładnie to, co chciałeś ocalić. Różnica między dobrą a złą parą to nie sprzęt, a sposób jego użycia.
Jak gotować na parze, żeby naprawdę zachować wartości? Po pierwsze, woda powinna się gotować, ale warzywa nie mogą jej dotykać. Po drugie, garnek musi być przykryty – inaczej para ucieka razem ze składnikami. Po trzecie, czas gotowania licz od momentu, gdy para zacznie intensywnie ulatniać się spod pokrywki. Warzywa korzeniowe (marchew, burak) potrzebują 15–20 minut, brokuły i kalafior 5–7 minut, a szpinak czy groszek tylko 2–3 minuty. Po ugotowaniu natychmiast wyjmij warzywa – nie zostawiaj ich w gorącym naczyniu, bo będą parować dalej i tracić składniki.
Najwięcej czasu przy zmywaniu zjada nie samo szorowanie, ale to, co trzeba odkręcić, namoczyć i wydrapać. Resztki zaschnięte przez godzinę na patelni schodzą dopiero po kilkunastu minutach namaczania. Jeśli po każdym gotowaniu wrzucisz naczynia do zlewu i zostawisz je do wieczora, skrobiesz je potem dwa razy dłużej. Zmiana jednego nawyku – sprzątania w trakcie – skraca tę pracę o połowę, bo brud nie zdąży stwardnieć.
Typowy błąd to zbyt wysoka temperatura. Gdy płyn wrze, mięso się gotuje, robi się łykowate, a sos mętnieje. Drugi błąd to za mało płynu i przypalenie dna — wtedy cały wysiłek idzie na straty, bo przypalenizna przechodzi w gorycz. Trzeci: solenie na samym początku w dużych ilościach. Sól wyciąga wodę z mięsa, więc lepiej doprawić umiarkowanie przed duszeniem i dosolić dopiero na końcu.
Gotowanie na parze uchodzi za najzdrowszą metodę obróbki warzyw, ale mało kto zastanawia się, co dokładnie zostaje w środku, a co ucieka. Woda jest nośnikiem smaku i składników odżywczych. Im więcej warzywo ma kontaktu z wodą, tym więcej cennych substancji przechodzi do płynu. Para wodna to woda w stanie gazowym – nie ma z nią bezpośredniego kontaktu, więc straty są mniejsze. Ale to nie znaczy, że nic nie ucieka.
Największe ryzyko dotyczy metali nieodpornych na kwas. Kwaśne środowisko sprzyja przechodzeniu jonów metalu do jedzenia. Dlatego przecier pomidorowy, sok z cytryny, ocet, marynaty, kompoty i potrawy z dodatkiem wina nie powinny stać w aluminiowych pojemnikach ani w naczyniach z uszkodzoną powłoką. Aluminium wchodzi w reakcję szczególnie łatwo: sos może ciemnieć, a potrawa zyskać metaliczny posmak. Podobnie dzieje się w przypadku miedzi, która w kontakcie z kwasem i solą może przenikać do potrawy w ilościach szkodliwych.
Woda z gotowania na parze nie ma kontaktu z warzywami, więc nie zawiera wypłukanych składników – w przeciwieństwie do wywaru z gotowania. Jeśli gotujesz warzywa w wodzie, nie wylewaj jej – użyj do zupy lub sosu. Na parze takiej okazji nie ma, ale za to warzywa są smaczniejsze i bardziej chrupiące. Pamiętaj, że para wodna ma temperaturę około 100 stopni Celsjusza, podobnie jak wrząca woda. Różnica polega na kontakcie – w wodzie składniki przechodzą do płynu, na parze ulatują z gazem. Dlatego gotowanie na parze jest lepsze, ale nie idealne.
Przechowywanie bywa niedoceniane. Jedzenie zostawione na kilka godzin w metalowej misce albo w puszce po otwarciu może zmienić smak i szybciej się zepsuć. Dotyczy to zwłaszcza konserw: po otwarciu zawartość należy przełożyć do innego pojemnika, nawet jeśli puszka wygląda nienagannie. W lodówce reakcje zachodzą wolniej, ale nie znikają. Zimna marynata przez całą noc też potrafi wyciągnąć z metalu więcej, niż się wydaje. Krótki kontakt podczas mieszania to jedno, długie przechowywanie to zupełnie inna sytuacja.
Przykryć i nie zaglądać Przykryj garnek pokrywką i ustaw najmniejszy ogień. Od tego momentu najważniejsza jest cierpliwość. Zdejmowanie pokrywki co kilka minut wypuszcza parę i wydłuża czas obróbki. Mięso wołowe potrzebuje od półtorej do trzech godzin, wieprzowina podobnie, drób znacznie krócej. Zamiast mieszać, potrząśnij garnkiem — usłyszysz, czy płyn jeszcze jest. Jeśli go brakuje, dolej wrzątku, nigdy zimnej wody, bo szok termiczny stwardnieje mięso.
- 이전글6 spolehlivých kontrol originality textu před zveřejněním 26.09.14
- 다음글5 kroků, jak ztlumit dunivý hluk od sousedů i bez stavebních úprav 26.09.14
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.
