Gdy dodasz spirytus do ciasta, sprawdź, czy skrócisz smażenie
페이지 정보

본문
Drugi czynnik to ilość tłuszczu na patelni. Nie musi on przykrywać placka — wystarczy warstwa o grubości 3–5 milimetrów, czyli około 3–4 łyżek oleju na standardową patelnię o średnicy 24–26 centymetrów. Placek smaży się w tłuszczu częściowo zanurzony, a po przewróceniu na drugą stronę chłonie podobną ilość. Jeśli dolewasz olej w trakcie smażenia, bo ciasto „pije", to sygnał, że temperatura spadła albo ciasto jest zbyt rzadkie.
Placek drożdżowy smażony na patelni kojarzy się z grubą warstwą tłuszczu, ale wcale nie musi tak być. Ilość oleju, jaką wchłonie ciasto, zależy od trzech rzeczy: temperatury smażenia, konsystencji ciasta i tego, jak szybko remont łazienki krok po kroku wyjęciu z patelni pozbywasz się nadmiaru tłuszczu. W praktyce dobrze wysmażony placek przyjmuje od 8 do 12 gramów tłuszczu na sztukę, czyli około łyżki. To znacznie mniej, niż się wydaje, gdy patrzy się na patelnię pełną oleju.
Dlaczego temperatura tłuszczu decyduje o wchłanianiu Kluczowy mechanizm jest prosty: gdy tłuszcz jest zbyt chłodny, ciasto zanim się zrumieni, zdąży nasiąknąć olejem jak gąbka. Gdy jest zbyt gorący, placek przypala się z wierzchu, a w środku pozostaje surowy, więc smażenie trzeba przedłużać i znów wchłanianie rośnie. Optimum to 170–180 stopni Celsjusza. Nie masz termometru? Wrzuć kawałek ciasta wielkości orzecha — jeśli wokół niego pojawią się drobne bąbelki i wypłynie na wierzch w ciągu kilku sekund, temperatura jest właściwa. Zbyt wolne bąbelki oznaczają, że tłuszcz jest za zimny.
Zapach smażeniny nie „wisi" w powietrzu bez powodu. Tłuszcz podgrzany do wysokiej temperatury rozpyla się w postaci aerozolu, a jego cząsteczki osiadają na wszystkim, co ma włóknistą lub porowatą strukturę. Dlatego najdłużej utrzymuje się na zasłonach, tapicerce, kocach, ręcznikach i ubraniach, a nie na gładkich powierzchniach. Sama wentylacja pomieszczenia usuwa tylko część zapachu z powietrza — reszta siedzi w materiałach i uwalnia się godzinami.
Same faworki formuj szybko i pewnie. Zbyt mocne skręcanie w ciasny węzeł powoduje, że środek jest grubszy niż końce i właśnie tam powstają pęknięcia. Skręcaj delikatnie, dwa, trzy obroty, i układaj na olej stroną łączenia do dołu. Tłuszcz musi być rozgrzany do około 175–180 stopni. Zbyt zimny wsiąka w ciasto i je rozsadza, zbyt gorący przypala wierzch, zanim środek się usmaży – a wtedy cienkie faworki pękają pod wpływem pary uwalnianej z wnętrza.
Gdy łączysz tłuszcz o niskiej temperaturze dymienia z tym o wysokiej, końcowa mieszanka zwykle zapala się szybciej niż sam tłuszcz wysokotemperaturowy. Przykład: masło klarowane i zwykły olej rzepakowy. Masło klarowane dymi dopiero przy bardzo wysokiej temperaturze, ale już niewielki dodatek masła zawierającego białka i cukry mleczne potrafi znacząco obniżyć próg dymienia całej mieszanki. Dzieje się tak, bo cząsteczki o najniższej odporności termicznej rozkładają się pierwsze i to one wyznaczają praktyczny limit. To zjawisko przypomina najsłabsze ogniwo w łańcuchu – liczy się najniższa temperatura dymienia składnika, a nie średnia arytmetyczna.
If you beloved this article and also you would like to acquire more info regarding Http://torrentik.net/ generously visit the page. Typowe błędy przy dodawaniu spirytusu to wlanie go zbyt dużo i zbyt wczesne połączenie z drożdżami. Alkohol w stężeniu powyżej kilku procent może zabić drożdże, jeśli dodasz go przed wyrośnięciem ciasta. Dlatego spirytus dolewa się na końcu wyrabiania, tuż przed formowaniem pączków. Druga pomyłka to smażenie na tym samym tłuszczu zbyt długo — alkohol odparowuje, ale tłuszcz się wypala i kolejne partie pączków smażą się inaczej. Wymieniaj tłuszcz po 3–4 partiach.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy spirytus rzeczywiście skraca smażenie, zrób próbę na dwóch małych kawałkach ciasta z tej samej misy. Jeden usmaż bez dodatku, drugi po dodaniu łyżki spirytusu. Zmierz czas do uzyskania złocistego koloru i sprawdź, czy środek jest suchy. Nie polegaj na zegarku — polegaj na kolorze i twardości skórki. Pamiętaj też, że spirytus ma silny zapach i może zmienić aromat pączków, zwłaszcza jeśli dodasz go za dużo. Wtedy nawet dobrze usmażony pączek będzie miał nutę alkoholu, która nie każdemu pasuje.
Spirytus w cieście na pączki pojawia się w starych przepisach i w poradach przekazywanych ustnie. Najczęściej chodzi o jedną łyżkę na kilogram mąki. Powód jest technologiczny: alkohol obniża temperaturę wrzenia wody w cieście i szybciej odparowuje podczas smażenia, co może skrócić czas potrzebny do uzyskania suchego, dobrze wypieczonego wnętrza. To nie znaczy jednak, że czas smażenia skróci się o połowę. Zmiana jest odczuwalna, ale mieści się raczej w granicach kilkunastu sekund na stronę, a nie minut.
Jak spirytus wpływa na czas smażenia w praktyce Alkohol etylowy miesza się z wodą i obniża jej temperaturę wrzenia. W cieście drożdżowym woda odparowuje w pierwszej fazie smażenia, tworząc skórkę. Dzięki spirytusowi ten proces zachodzi szybciej, więc pączek może być gotowy do obrócenia nieco wcześniej. W praktyce oznacza to, że zamiast smażyć 2–3 minuty na stronę, możesz smażyć 1,5–2,5 minuty. Musisz jednak obserwować kolor: pączek powinien być złocisty, nie brązowy. Jeśli po minucie spód jest już ciemny, tłuszcz jest za gorący albo ciasto ma za dużo cukru, a nie za mało alkoholu.
- 이전글Sortowanie poczty bez systemu? Trzy kroki, które zamienią skrzynkę w kosz 26.09.14
- 다음글Zavařování řepy, které zkazí chuť i barvu 26.09.14
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.
