5 zasad smażenia, dzięki którym tłuszcz nie ostygnie
페이지 정보

본문
Nie wrzucaj zbyt wielu paczków naraz. Każdy kolejny obniża temperaturę tłuszczu, Should you beloved this informative article along with you want to acquire details about http://wiki.die-karte-bitte.de/ i implore you to go to our webpage. wydłuża smażenie i sprawia, że ciasto nasiąka. Smaż po 3–4 sztuki, zostawiając między nimi odstępy. Po każdej partii odczekaj chwilę, aż tłuszcz wróci do właściwej temperatury. Jeśli tego nie zrobisz, kolejne partie będą smażyły się w chłodniejszym tłuszczu i zaczną chłonąć go jeszcze bardziej.
Zacznijmy od samego ciasta. Placek drożdżowy, który ma być smażony, powinien być nieco gęstszy niż ten pieczony w piekarniku. Jeśli ciasto jest zbyt luźne, rozlewa się po patelni, zwiększa powierzchnię kontaktu z tłuszczem i chłonie go znacznie więcej. Gęstość reguluje się mąką, ale ostrożnie – zbyt dużo mąki sprawi, że placek będzie twardy i suchy. Ciasto powinno wolno spływać z łyżki, ale nie rozlewać się natychmiast po położeniu na patelni.
Skórka drobiowa, wieprzowa czy rybia smażona w tłuszczu zmienia się inaczej w zależności od tego, czym ją obsmażasz. Smalec i olej rzepakowy to dwa tłuszcze, które różnią się składem i zachowaniem w wysokiej temperaturze. Efekt na talerzu — chrupkość, kolor, zapach, a nawet to, jak skórka się kurczy — zależy od tych różnic. Poniżej cztery rzeczy, które realnie odczujesz w kuchni, oraz praktyczne wskazówki, jak ich nie zepsuć.
Czwarta różnica to zachowanie tłuszczu podczas ponownego użycia. Smalec można przefiltrować i użyć kilka razy, jeśli nie przypalił się i nie ma w nim resztek. Olej rzepakowy po jednym smażeniu skórki zwykle nadaje się do wyrzucenia, bo cząstki mięsa i białka przyspieszają jego psucie. Praktyczny błąd: dolewanie świeżego oleju do zużytego, żeby „wzmocnić" tłuszcz. To nie działa — stary tłuszcz nadal psuje smak i obniża temperaturę dymienia. Przy smażeniu skórki lepiej użyć mniejszej ilości tłuszczu i smażyć partiami, niż mieszać stare z nowym. I pamiętaj: skórka musi być sucha przed włożeniem na tłuszcz. Osusz ją ręcznikiem papierowym i posól dopiero po usmażeniu, innej sól wyciągnie wodę i skórka nie będzie chrupiąca.
Jak smażyć i przechowywać, żeby faworki zostały kruche Rozwałkuj ciasto bardzo cienko, najlepiej na dwa milimetry. Im cieńsze, tym szybciej odparuje z niego woda. Tłuszcz rozgrzej kolory ścian do salonu 175–180 stopni. Sprawdź temperaturę kawałkiem ciasta: jeśli opada na dno i od razu wypływa, jest za zimny; jeśli natychmiast się rumieni, jest za gorący. Smaż po kilka sztuk, żeby tłuszcz nie tracił temperatury. Po wyjęciu układaj faworki na kratce, nie na talerzu, i nie przykrywaj ich przez pierwsze 30 minut. Dopiero całkowicie wystudzone możesz przełożyć do pojemnika, ale nie zamykaj go szczelnie, dopóki nie masz pewności, że nie ma w nim pary.
Rodzaj tłuszczu też ma znaczenie. Masło pali się szybko i nadaje plackom charakterystyczny smak, ale wymaga niższej temperatury. Olej rzepakowy lub smalec wytrzymują wyższe temperatury i lepiej sprawdzają się przy dłuższym smażeniu. Mieszanka masła i oleju daje smak i stabilność, ale trzeba pilnować, żeby masło się nie spaliło. Nie używaj tłuszczu, który już raz był użyty do smażenia – jego właściwości się zmieniły i placek będzie nim przesiąknięty.
Faworki wyjęte z gorącego tłuszczu są kruche tylko przez chwilę. Po około godzinie, gdy wystygną i pobiorą wilgoć z powietrza, zaczynają mięknąć. To nie wina przepisu ani pecha, tylko fizyki. Ciasto na faworki jest cienkie, mocno przesiane z powietrzem, a jego powierzchnia chłonie wodę z otoczenia jak gąbka. Jeśli w pomieszczeniu jest wilgotno, proces przyspiesza. Jeśli faworki leżą w misce pod przykryciem albo w pudełku, para z wnętrza nie ma gdzie uciec i skrapla się na ich powierzchni. Godzina to typowy czas, po którym efekt staje się wyraźny.
Druga różnica to zapach i smak, jaki tłuszcz nadaje skórce. Smalec ma wyraźny, charakterystyczny aromat, który przenika do skórki i podkreśla jej mięsny posmak. Olej rzepakowy jest niemal neutralny, więc skórka zachowuje czysty smak mięsa, ale też nie zyskuje tej głębi. Jeśli smażysz skórkę z dziczyzny lub kaczki, smalec może być lepszy, bo maskuje ewentualne posmaki. Przy delikatnym drobiu olej rzepakowy pozwoli wybrzmieć naturalnemu smakowi. Uwaga: smalec podgrzany do zbyt wysokiej temperatury zaczyna gorzknieć i ten gorzki posmak zostaje na skórce. Olej rzepakowy po przegrzaniu również gorzknieje, ale dzieje się to szybciej.
Co realnie skraca życie zapac
Trzecia kwestia to konsystencja i chrupkość. Smalec w temperaturze pokojowej jest półstały, więc skórka usmażona na nim ma tendencję do lekko matowego wyglądu i bardziej mięsistej, twardej chrupkości. Olej rzepakowy jest płynny, wnika w skórkę nieco inaczej, przez co uzyskujesz cieńszą, bardziej szklistą i kruchą powłokę. To nie znaczy, że jedna jest lepsza — to kwestia oczekiwanego efektu. Jeśli chcesz skórkę jak z tradycyjnego pieca, smalec da bliższy rezultat. Jeśli zależy ci na cienkiej, łuszczącej się skórce jak w azjatyckim smażeniu, olej rzepakowy będzie łatwiejszy w kontroli.
- 이전글Netěsnost, která vás stojí tisíce: kudy utíká teplo z podkroví 26.09.14
- 다음글Gdy klucze, poczta i paczki lądują przy drzwiach, nic nie ginie 26.09.14
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.
